listopada 19, 2017

50 typów broni, które zmieniły bieg historii- recenzja książki

recenzja książki wydawnictwa almapress



Historią broni i wojskowości interesuję się od kiedy nauczyłem się czytać. 
Trudno więc się dziwić, że obok takiej książki nie mogłem przejść obojętnie.
Dodam też, że pomimo wielu pilnych tematów od razu zabrałem się za lekturę i zajęła mi ona dwa bardzo krótkie wieczory. 

No, ale zacznijmy od początku. Nie lubię tego typu rankingów, bo są z reguły bardzo subiektywne i w znacznej mierze uwarunkowane pochodzeniem autora. Jeśli jest to Amerykanin to będzie uważał, że wszystkie najważniejsze typy broni, które zmieniły bieg historii powstały w USA pomiędzy końcem XVIII w a początkiem XIX. Jeśli będzie to Niemiec to w zestawieniu przeważać będą Sztukasy, Tygrysy i Me262. Tak to już bywa. Podobnie z rankingami "najważniejszych bitew". 
Jakiś czas temu oglądałem cykl programów TV o podobnej tematyce i dobór kandydatów do najlepszej broni wszech czasów dokładnie wpisywał się w ten schemat.

Dlatego do lektury podszedłem nieco sceptycznie, niemalże z myślą: "Co też ten Pan tu nowego napisał?".

I tu od razu miłe zaskoczenie, bo nie jest to ranking co było "naj", tylko tematy są po prostu ułożone chronologicznie. Od kamiennych toporków, włóczni i łuku, przez broń renesansu po wiek dwudziesty i epokę atomu, na dronach i robotach kończąc. 

Oczywiście dobór, szczególnie w drugiej części potwierdza moją tezę o "pochodzeniu" autora, gdyż większość broni strzeleckiej to konstrukcje amerykańskie, a ich wpływ na historię moim zdaniem jest dyskusyjny (wspomnę choćby kartaczownicę Gatlinga, pistolet maszynowy Thompson), są to jednak w tej liczbie wyjątki i można to autorowi wybaczyć.

Sam dobór broni jest moim zdaniem bardzo dobry i przemyślany. Brakuje mi tu jednak jednej z najbardziej zmieniającej sposób prowadzenia wojny broni, która pojawiła się na początku wieku XX, mianowicie samolotu! Temat okrętów również jest pominięty, no możne poza "ogniem greckim".
Trochę to dziwne, gdy mamy tutaj minę przeciwpiechotną Claymore i kartaczownicę Gatlinga (która została szybko wyparta przez karabin maszynowy Maxima). Do opisu haubicy, dodałbym informację co było jej podstawową funkcją (wystrzeliwanie granatów).

No, ale czas na plusy. Przede wszystkim każdy temat jest bardzo dobrze i w ciekawy sposób opisany.
Autor spogląda na broń nie tylko przez pryzmat skutecznego pozbawiana życia. Bardzo spodobało mi się spojrzenie na temat z perspektywy społecznej i politycznej. To wielki plus tej książki.
Wiele szczegółowych informacji, przykłady zastosowań w konkretnych bitwach, geneza powstawania danej broni, informacje o konkretnych osobach zaangażowanych w jej powstanie sprawiają, że na prawdę, nawet człowiek obeznany z tematem znajdzie tu coś ciekawego.
I tu muszę autorowi przyznać, że pogłębiłem swoją wiedzę w wielu tematach.
Dużo zdjęć i rysunków obrazujących poszczególne bronie.

Podsumowując książka to solidna dawka wiedzy o broni i wojskowości. Spojrzenie na temat nie tylko z perspektywy podstawowej funkcji jaką spełnia broń to jej duża zaleta. Ujęcie tematu od strony społecznej i politycznej, daje wiele ciekawych wniosków i informacji do przemyślenia.
Osoba wchodząca w temat znajdzie tu solidną wiedzę, a stary wyjadacz wiele ciekawostek uzupełniających to co poznał dotychczas.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Prawie Idealni , Blogger