czerwca 19, 2017

ZŁOTE MYŚLI zabawa z lat 90

ZŁOTE MYŚLI

Zabawa początku lat 90




W dzisiejszych czasach każdy o każdym wszystko wie. Sami chwalimy się w necie wieloma informacjami. Z kim jesteśmy w związku, kogo lubimy, jakie filmy oglądamy, co jedliśmy na kolację i co nas boli.

Nie trzeba chyba pisać, że kiedyś było inaczej.

Statystyki podpowiadają nam, że część z Was powinna pamiętać to, o czym chcę napisać.

Kiedyś mieliśmy bliższy kontakt z innymi ludźmi. Realny nie taki w sieci.

Nie mam prawa pisać, że to lepiej. Po prostu czasy się zmieniły i sami żyjemy teraz inaczej.

Z drugiej strony internet daje fantastyczną możliwość zaprzyjaźnienia się z ludźmi, z którymi nigdy byś się nie zaprzyjaźnił, bo najzwyczajniej w świecie nie spotkałbyś ich.
Co więcej, mogę powiedzieć, że i w sieci i na samym fb poznałam najbliższe mi koleżanki, na które zawsze mogę liczyć.

Wracając jednak do czasów, gdy nikt nie słyszał o komputerze, a wujek google jeszcze się nie urodził, sytuacja była taka, że z tymi najbliższymi byliśmy blisko, natomiast o tych, których znało się słabiej, nie wiadomo było nic.

Na szczęście z informacjami przychodziły "ZŁOTE MYŚLI".

Zeszyt, który miał każdy.

ZŁOTE MYŚLI


A w nich kilkadziesiąt pytań. Część z nich wyjątkowo idiotyczna i niepotrzebna nikomu (ale czy to samo nie jest na Fb? :) po to by zadać te najważniejsze.

Najwięcej emocji wzbudzały zawsze inicjały lub imię sympatii.

Dana osoba odpowiadała na pytania, a potem zaginała odpowiednio kartkę,

Odnalazłam wczoraj dwa takie zeszyty i powiem Wam, że w jednym zaklejałam woskiem ze świeczki kartki, tak, aby nikt nie podejrzał. Oczywiście każdy podglądał :P

                                      zeszyt nr 1

Na początek ognia pytań imię i nazwisko oraz dokładny adres :O
O cholera, dane osobowe... (uspokoję Was nie było wtedy Ustawy o Ochronie Danych Osobowych), więc działaliśmy legalnie :D

Świetne też były pytania:
Co myślisz o mnie?
Czy mnie lubisz?

Nie jestem pewna czy wszystko było ze mną ok, bo najbliższa mi przyjaciółka napisała, że nie wie co o mnie myśli :P Reszta na szczęście rzuciła sporo komplementów, haha...

Czasem pojawiło się pytanie niczym z Urzędu Skarbowego:
Czy masz samochód (jaki?) dobre co?


     zeszyt nr 1


                                      zeszyt nr 2

Po przeanalizowaniu całości powiem Wam, ze za moich czasów 11-latki nienawidziły szkoły i nie lubiły się uczyć :D

Na końcu jednego z zeszytów był prawdziwy hit! KOPERTA na pamiątkę DLA MNIE :P


Jestem pewna, że też jesteście ciekawi co tam dostałam, otóż przede wszystkim święte obrazki, a dziś po 27 latach odkryłam też ktoś mi podarował 100 zł!

Teraz po tylu latach, aaaaaaaaaaaa


I najważniejsze. Moja córka jest teraz w tym samym wieku.

Ale na szczęście nie robi błędów ortograficznych!
              

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Prawie Idealni , Blogger