maja 07, 2017

"Jestem żoną szejka", "Byłam służącą w arabskich pałacach" recenzja książek, które poruszą każdego



Recenzja książek "Jestem żoną Szejka" i "Byłam służącą w arabskich pałacach" 
autor Laila Shukri
Wydawnictwo Pruszyński i S-ka

Jakkolwiek bym się nie wysilała i tak nie przekażę tego jak dobre są to książki. Jeśli macie ochotę na świetną lekturę to zachęcam do czytania, musicie mi zaufać.

To jedne z tych książek, które gdy zaczniesz czytać musisz skończyć. Ich się nie da odłożyć na półkę i wrócić za kilka dni.

Po ich przeczytaniu człowiek jest wstrząśnięty. I serio, narzekanie na pierdoły po jej przeczytaniu jest jakieś takie nie na miejscu.

Ale z drugiej strony, jakie to mamy szczęście, że możemy mieć problem z głupotami.
Wkurzamy się bo jest za zimno (co się stało z wiosną, gdzie ona do cholery jest), a zaraz potem będzie nam za ciepło. Pada deszcz a teraz nie pada. Nie było pączków w sklepie, a autobus spóźnił się 5 minut.

Absolutnie wstrząsające książki. Każdy z nas mniej więcej wie, jaka jest tam sytuacja kobiet. Każdy słyszał pewnie jakąś dramatyczną opowieść o zakochanych kobietach, które tracą głowę z miłości a potem zderzają się z rzeczywistością, która w naszej kulturze jest nie do zaakceptowania. Cóż, to jest zdecydowanie ich wybór.

Bohaterka książki "Jestem żoną szejka" to Polka, która dokonała świadomego wyboru.
Wybrała miłość przeciwko wszystkiemu. Jej wybranek to szejk Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Jaką zapłaciła za to cenę i czy wg niej było warto dowiecie się z książki.
Opisuje nam kulturę, którą ma możliwość obserwować z bardzo bliska.

A swoją drogą do głowy by Wam nie przyszło, jak niektórzy się bawią :O
Tygrysy, traktowane jako domowe zwierzątka, baraszkujące z niemowlakami nie są jakieś super ekstrawaganckie.
Czy to nieograniczone bogactwo sprawia, że człowiek traci wszelkie hamulce?
Z przerażeniem czytałam jak ofiary przemocy są obwiniane za swoje krzywdy.




Mnie jednak poruszył w obu książkach przede wszystkim los dzieci.
I to nie tylko dziewczynek, chociaż ich przede wszystkim.

Kobiety, dziewczynki z biedniejszych krajów- np. Indii przyjeżdżają pracować do krajów Zatoki Perskiej, utrzymując tym samym, w swoim kraju całe rodziny.
A to nie jest zwykła praca, to jest jak niewola.

Kilkuletni chłopcy (nawet 4 letni!), którzy muszą pracować jako dżokeje. Praca przez 18 godzin, a jak nie to tortury czy wstrząsy elektryczne!
Te dzieci traktowane gorzej niż wielbłądy, których dosiadają. Maluchy, które dostają dziennie 3 herbatniki i minimum wody.
Jeśli macie dzieci to pewnie staracie się, żeby jadły zbilansowane posiłki. Codziennie jadły owoce, warzywa. A tu 3 herbatniki i dalej do roboty!
Najstraszniejsze to fakt, że te dzieci nie tylko są tu porywane, ale również sprzedawane przez rodziców!!! Czy ludzie mogą się tak zachowywać?

Książka "Byłam służącą w arabskich pałacach" to historia Bibi.
Poznajemy ją gdy ma 10 lat i mama postanawia wysłać ją do pracy jako służącą.



10 latka!!! Macie dzieci? Ja mam 11 latkę. I serio trudno mi sobie wyobrazić, że wysyłam ją do pracy, żeby nas utrzymywała. Jak ciężka musi być sytuacja rodzica, który podejmuje taki krok? A może to po prostu inna mentalność?

To nie jest praca dla dziecka, to nie jest nawet praca dla dorosłego. To ciężka harówka jak dla konia. Współczesne niewolnictwo.

Wysprzątanie na błysk, wyprasowanie, ugotowanie obiadu, wypastowanie butów dla całej rodziny i zajmowanie 3 miesięcznym dzieckiem właściwie 24 godziny na dobę. Bez wolnego dnia, czy wolnej godziny.

Każdy rodzic, a w szczególności pewnie mamy mogą sobie wyobrazić to zmęczenie.

A tu to wszystko ma ogarnąć 10 latka! Moja ledwo ogarnia posprzątanie swojego pokoju :O

Niestety to nie wszystko co spotkało małą Hinduskę. Można by rzec, że to pikuś przy tym co wydarzyło się dalej.

Ale gdyby pozostała w Indiach, jej życie wcale nie byłoby różowe. Zachowanie rodziny i społeczności Bibi szokuje na równym poziomie.

Jakkolwiek urodziłaby się uzdolniona, mądra, piękna, pracowita to wszystko nie ma znaczenia. To, że urodziła się właśnie tam sprawia, że ma mówiąc krótko słabo. Bardzo.

Rozumiecie jakie mamy szczęście, że żyjemy i urodziliśmy się właśnie tu? Po przeczytaniu książek na pewno to poczujecie.

W książkach pokazane są dwa skrajne światy- niewyobrażalny luksus i ciężkie życie służby.

Książki są podobno na faktach, ale chciałabym wierzyć, że to wszystko fikcja literacka.
Ania

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Prawie Idealni , Blogger