lutego 01, 2017

Moje hity stycznia


Moja lista mocno zdominowana przez kosmetyki :D

1. Krem AA PRESTIGE GLOBAL INFINITY
Stymulator komórek, krem na dzień dla cery normalnej i mieszanej, SPF 15



Jest to bezapelacyjnie hit nie tylko stycznia, ale najlepszy krem jaki kiedykolwiek używałam.
A lat trochę już mam, to i kremów trochę zużyłam :D
Krem jest lekki i świetnie sprawdza się pod makijaż. Właściwie od razu można nakładać fluid. A to wcale nie jest takie oczywiste.
Wg informacji producenta produkt witalizuje komórki macierzyste skóry i nieprzerwanie stymuluje do głębszej odnowy.
Krem ma jedną wadę- cena mogłaby być niższa, jednak i tak jest wart każdej wydanej złotówki. (myślicie, że ten wpis może przeczytać mąż? pewnie nie... :)

2. L'oreal Paris podkład true match



Przede wszystkim jego zaleta to lekkość, rozsmarowując go mam wrażenie delikatnego kremu, a nie fluidu. Świetnie się rozsmarowuje, nie pozostawiając smug.
Faktycznie łatwo osiągnąć efekt idealnego koloru, świetnie kryje wszelkie niedoskonałości.
Podkład trzyma się wiele godzin. Jest dość wydajny.

3. Bioelixire Argan Oil Active Hydrating Mask maska nawilżająca do włosów



Używałam jej razem z szamponem z tej serii i dla mnie to jeden z lepszych duetów do włosów. Maska zawiera  kolagen, aktywny kwas hialuronowy oraz olejek arganowy.
Faktycznie już po pierwszym umyciu włosy są nawilżone i łatwo się rozczesują.
Maska ma bardzo przyjemny zapach, który pozostaje na włosach. Włosy są miękkie w dotyku i łatwo się układają.
Dla mnie ważne jest nawilżenie ponieważ prawie zawsze po myciu włosów używam prostownicy oraz rozjaśniam włosy, więc mam problem z przesuszonymi włosami.

4. Oillan active Bioaktywny krem barierowy 



Kosmetyki Oillan znam od dawna, używam i uwielbiam.
Świetnie sprawdzają się w codziennej pielęgnacji moich dzieci. Jak inne kosmetyki serii świetnie nawilża i redukuje zaczerwienienia, podrażnienia i szorstkość.
Krem jest przeznaczony do codziennego stosowania na dzień/noc.
Ja używałam na noc do twarzy (bez okolic oczu!) oraz do przesuszonej skóry rąk. W okresie zimowym mam bowiem problem z dłońmi, pewnie dlatego, że nie zaprzyjaźniłam się nigdy z rękawiczkami. Ratuję się więc tym kremem a ponieważ jest mały zawsze mam go pod ręką w torebce.

5. Piłki do suszarki Tchibo



Piłki sprawiają, ze pranie wyciągniemy z suszarki mniej pogniecione. Skracają także czas suszenia, jeśli nastawimy na automatyczne dopasowanie czasu do wsadu. A skoro skracają czas, to być może coś zaoszczędzimy. Piłki są oczywiście wielokrotnego użytku.
Po zakończeniu cyklu prania wystarczy dorzucić je do środka i ustawić jak zwykle suszarkę.

W hitach prawie same kosmetyki, ale tak się akurat złożyło :D Myślę, że w lutym będzie troszkę inaczej, na pewno będzie świetna książka!
Ania

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Prawie Idealni , Blogger