Popularne posty

czerwca 19, 2017

ZŁOTE MYŚLI zabawa z lat 90

ZŁOTE MYŚLI zabawa z lat 90

ZŁOTE MYŚLI

Zabawa początku lat 90




W dzisiejszych czasach każdy o każdym wszystko wie. Sami chwalimy się w necie wieloma informacjami. Z kim jesteśmy w związku, kogo lubimy, jakie filmy oglądamy, co jedliśmy na kolację i co nas boli.

Nie trzeba chyba pisać, że kiedyś było inaczej.

Statystyki podpowiadają nam, że część z Was powinna pamiętać to, o czym chcę napisać.

Kiedyś mieliśmy bliższy kontakt z innymi ludźmi. Realny nie taki w sieci.

Nie mam prawa pisać, że to lepiej. Po prostu czasy się zmieniły i sami żyjemy teraz inaczej.

Z drugiej strony internet daje fantastyczną możliwość zaprzyjaźnienia się z ludźmi, z którymi nigdy byś się nie zaprzyjaźnił, bo najzwyczajniej w świecie nie spotkałbyś ich.
Co więcej, mogę powiedzieć, że i w sieci i na samym fb poznałam najbliższe mi koleżanki, na które zawsze mogę liczyć.

Wracając jednak do czasów, gdy nikt nie słyszał o komputerze, a wujek google jeszcze się nie urodził, sytuacja była taka, że z tymi najbliższymi byliśmy blisko, natomiast o tych, których znało się słabiej, nie wiadomo było nic.

Na szczęście z informacjami przychodziły "ZŁOTE MYŚLI".

Zeszyt, który miał każdy.

ZŁOTE MYŚLI


A w nich kilkadziesiąt pytań. Część z nich wyjątkowo idiotyczna i niepotrzebna nikomu (ale czy to samo nie jest na Fb? :) po to by zadać te najważniejsze.

Najwięcej emocji wzbudzały zawsze inicjały lub imię sympatii.

Dana osoba odpowiadała na pytania, a potem zaginała odpowiednio kartkę,

Odnalazłam wczoraj dwa takie zeszyty i powiem Wam, że w jednym zaklejałam woskiem ze świeczki kartki, tak, aby nikt nie podejrzał. Oczywiście każdy podglądał :P

                                      zeszyt nr 1

Na początek ognia pytań imię i nazwisko oraz dokładny adres :O
O cholera, dane osobowe... (uspokoję Was nie było wtedy Ustawy o Ochronie Danych Osobowych), więc działaliśmy legalnie :D

Świetne też były pytania:
Co myślisz o mnie?
Czy mnie lubisz?

Nie jestem pewna czy wszystko było ze mną ok, bo najbliższa mi przyjaciółka napisała, że nie wie co o mnie myśli :P Reszta na szczęście rzuciła sporo komplementów, haha...

Czasem pojawiło się pytanie niczym z Urzędu Skarbowego:
Czy masz samochód (jaki?) dobre co?


     zeszyt nr 1


                                      zeszyt nr 2

Po przeanalizowaniu całości powiem Wam, ze za moich czasów 11-latki nienawidziły szkoły i nie lubiły się uczyć :D

Na końcu jednego z zeszytów był prawdziwy hit! KOPERTA na pamiątkę DLA MNIE :P


Jestem pewna, że też jesteście ciekawi co tam dostałam, otóż przede wszystkim święte obrazki, a dziś po 27 latach odkryłam też ktoś mi podarował 100 zł!

Teraz po tylu latach, aaaaaaaaaaaa


I najważniejsze. Moja córka jest teraz w tym samym wieku.

Ale na szczęście nie robi błędów ortograficznych!
              

czerwca 14, 2017

MODELARSTWO - jak robić zdjęcia modeli

MODELARSTWO - jak robić zdjęcia modeli
Zdjęcie wykonane smartfonem, światło dzienne.

Jak zrobić w prosty sposób zdjęcia modeli?


Internet zmienił nasz świat na prawie każdej płaszczyźnie, również hobbystycznej.
Media społecznościowe, czy też fora internetowe łączą społeczność modelarzy, pozwalając dzielić się wiedzą jak również pokazywać swoje prace. Podstawą są tutaj zdjęcia.
Gotowych modeli, kupionych zestawów, poszczególnych etapów budowy modeli itd.

Nie każdy modelarz, szczególnie początkujący jest zawodowym fotografem.
Nie każdy z nas posiada profesjonalny aparat fotograficzny do zdjęć makro z odpowiednim obiektywem, stanowisko czy studio, statywy, namioty bezcieniowe itd.

Na wstępie dodam, że nie jestem fotografem tylko modelarzem. Gdy zaczynałem robić zdjęcia swoich modeli, poradników pisanych przez profesjonalistów przeczytałem i obejrzałem sporo. Doszedłem do wniosku, że dla początkujących są one po prostu nieprzyjazne.
To co tu napisze nie wyczerpuje tematu, każdy może sięgnąć dalej i głębiej.

Chcę tutaj tylko przekazać podstawowe informacje jak praktycznie bez sprzętu fotograficznego zrobić przyzwoite i czytelne zdjęcia Twoich modeli. Tak, aby wyglądały starannie, było coś na nich widać. Bez wchodzenia w fachową terminologię.

Zrobiłeś model i chcesz pochwalić się światu? 

Nie ma znaczenia czy jest to modelarstwo kartonowe czy modelarstwo plastikowe. Musisz zrobić dobre zdjęcie swojego modelu.

Aparat kompaktowy, światło dzienne.


Jak więc zrobić zdjęcia modelu?

Sprzęt

Jeśli posiadasz cyfrowy aparat fotograficzny to już jest OK. Dobrze gdy ma jakiś choćby minimalny zoom optyczny i opcje ustawień "Makro". Na tym ustawieniu robi się zdjęcia małych przedmiotów, najczęściej jest oznaczana symbolem kwiatka.
Nieco lepszą opcją jest średniej klasy smartfon. Zadziwiające jest jak dobre zdjęcia można dzisiaj zrobić takim sprzętem. Jest w sieci też sporo poradników jak robić dobre zdjęcia smartfonem.
Całkiem przyzwoite są cyfrowe kompakty i niejednokrotnie robią bardzo dobre zdjęcia.


Światło



Absolutną podstawą dobrych i czytelnych zdjęć jest światło. Światło sztuczne nie jest dobre, bo zwykle ma ciepłą barwę która przekłamuje kolory. W tym przypadku dobrze zaopatrzyć się w żarówkę fotograficzną, a najlepiej dwie. Ważne aby miała temperaturę światła zbliżona do dziennego. Nie jest to wielki wydatek, ale jeżeli nie chcecie na początek go ponosić to pozostaje światło dzienne.



Światło dzienne nie oznacza, że model ma stać na brudnym parapecie, w pełnym słońcu czy też na trawniku przed blokiem. Zdjęcia w słońcu zwykle wyglądają słabo.
Idealne jest dzienne rozproszone przez chmury światło słoneczne w środkowej części dnia.
Nie chcecie inwestować? To trzeba czasem poczekać kilka dni na dobre warunki do zrobienia zdjęć.

Tło



Ponieważ chcecie zrobić zdjęcia swojego modelu i on ma być głównym obiektem na tych zdjęciach, trzeba zadbać o odpowiednie tło.
Najlepiej gdy tło przy fotografowaniu modelu jest białe i jednolite.
Niektórzy wolą czarne lub błękitne, ale to już wymaga nieco większej wiedzy i praktyki.
Na początek białe jest bardzo dobre.

Tło najprościej wykonać z arkusza brystolu czy też w miarę sztywnego papieru. Dla małych modeli czasem wystarcza kartka A4, ale zawsze lepiej mieć większy arkusz.

Można kupić gotowe tło fotograficzne, takie jak na zdjęciach. Moje kosztowało ok 6 zł. Dostępne na portalach aukcyjnych i sklepach internetowych. Mnóstwo różnych wzorów i kolorów. Takie gotowe tło jest trwałe i dobrze wygląda na zdjęciach.

Ponieważ zdjęcia modeli zwykle lądują w internecie czy na FB, warto abyście uchronili się przed salwami śmiechu, gdy tłem dla Waszych modeli będzie brudny zatłuszczony obrus, nadgryziona zębem czasu narzuta, brudna bielizna, pozostałości posiłków czy zwykłe śmieci.
Tak, tak, takich zdjęć widziałem i widuję nadal sporo. I w takich sytuacjach ludzi bardziej interesuje nie Wasz model, a ogórek na drugim planie, popielniczka pełna petów, nadpsuty owoc czy butelka po piwie.

Po zrobieniu zdjęć, warto je choćby wykadrować, aby tło obejmowało cały kadr i na krawędziach nie uwidaczniały się jakieś "bety".

Ustawienie i aranżacja



Aby zdjęcie modelu było czytelne, musi on być dobrze oświetlony i strona którą fotografujecie nie może być w cieniu. Dlatego zdjęcia robione na parapecie wyglądają do niczego, bo światło pada na model z drugiej strony.
Zdjęcia starajcie się robić nie pod światło. Jeżeli jakieś detale nadal są zaciemnione można użyć kawałka folii aluminiowej i ustawić ją tak aby kierowała nieco dodatkowego światła na model.

Czasem warto na jednym ze zdjęć umieścić jakiś przedmiot porównawczy. Niech to jednak będzie coś estetycznego i o wymiarach powszechnie znanych. Popularne są monety.

Warto poeksperymentować z aranżacją zdjęć w terenie i nie chodzi tu bynajmniej o ustawianie czołgu w trawie czy samolotu na asfalcie. Taki model powinien mieć już jakąś formę podstawki i ustawiamy go tak aby płynnie gubić odległość z otoczeniem, np. linią drzew, zabudowaniami itd.

Minimum obróbki

Aparaty cyfrowe i smartfony pozwalają na bieżąco sprawdzić jakie zdjęcia wykonaliśmy.
Dobrze jest zrobić ich nieco więcej niż potrzeba i po zgraniu na komputer wybrać kilka najlepszych. Pozbywamy się nieostrych zdjęć. Pozostałe kadrujemy i ewentualnie rozjaśniamy.

Gotowe 

Staranne czytelne zdjęcia sprawią, że lepszy będzie ich odbiór przez osoby, którym chcecie pokazać swoje modele.
Ewentualne niedoskonałości będzie można wskazać i podpowiedzieć co zrobić aby następny model był jeszcze lepiej wykonany.
Nieostrych, kiepskich zdjęć nikt nie chce oglądać.

Kilka zdjęć innych modeli.

 Zdjęcie w trakcie budowy, smartfon, żarówka fotograficzna.


Aparat kompaktowy, światło dzienne, tło fotograficzne.

 Aparat kompaktory, światło dzienne.


Smartfon, światło dzienne.


 Zdjęcie w trakcie budowy, smartfon, żarówka fotograficzna.


 Aparat kompaktowy, żarówki fotograficzne (2szt.).


Aparat kompaktowy, światło dzienne.

czerwca 08, 2017

Placki z kukurydzy czyli obiad za 10 zł w 10 minut.

Placki z kukurydzy czyli obiad za 10 zł w 10 minut.
Placki z kukurydzy



Propozycja dla tych którym zdecydowanie nie chce się stać przy garach.

Placki z kukurydzy mają trzy cechy, które wyróżniają moje ulubione obiadowe dania:
-są proste i szybkie w przygotowaniu
-są obłędnie smaczne
-są sycące

Do tego co dla wielu nie jest bez znaczenia- są bardzo tanim obiadem.
Placki z kukurydzy to obiad za mniej niż 10 zł!
A ich przygotowanie nie zajmie Ci więcej jak 10 minut- i to już licząc ze smażeniem!

Składniki:

1 puszka kukurydzy
100 gr żółtego sera
1/2 pęczka szczypiorku
2 jajka
4 łyżki mąki
sól, pieprz
olej do smażenia



Przygotowanie:

1. Kukurydzę odsączyć.
2. Ser zetrzeć na tarce o grubych oczkach.
3. Szczypiorek drobno posiekać.
4. Połączyć kukurydzę, ser, szczypiorek, mąkę i jajka. Przyprawić i dokładnie wymieszać.
5. Usmażyć na rozgrzanym oleju  na złoto.

Spodobał Ci się przepis? Może postanowiłaś lub postanowiłeś go przyrządzić? Daj znać! :D
Będzie nam ogromnie miło.
Ponieważ u nas same proste i pyyyyszne przepisy to
zapraszamy Cię na nasz profil na Facebooku <KLIK>
Nic Ci nie przejdzie koło nosa, a my z chęcią Cię poznamy! 

czerwca 04, 2017

karcianki z półświatka czyli "Gangi Nowego Jorku" i "Dzieła Mistrzów" recenzje

karcianki z półświatka czyli "Gangi Nowego Jorku" i "Dzieła Mistrzów" recenzje


Fałszujesz obrazy czy należysz do gangu? Oba zajęcia są, co tu kryć, wyjęte spod prawa.

Dziś przedstawiamy Wam dwie karcianki, które wbrew pozorom wiele łączy.

Zdecydowanie to przyjemne, szybkie rozgrywki.

Obie są na 2-4 osób, zagramy w nie już z 8-10 latkiem, a ich czas grania nie zajmie więcej niż 20 minut.


Dzieła Mistrzów
recenzja gry



Przede wszystkim gra "Dzieła Mistrzów" z wydawnictwa Rebel zachwyca świetną grafiką.

W trakcie rozgrywki wcielamy się w fałszerzy podrabiających dzieła znanych mistrzów.
Pracujemy wspólnie, ale kluczowe jest kto pierwszy zakończy malowanie udanego falsyfikatu.

Pomimo tego, że malujemy razem, możemy sobie nawzajem szkodzić. Kto ostatni maźnie potrzebny kolor wygrywa określoną ilość pieniędzy. Jeśli trzeci raz maźnie źle to on niszczy dzieło a pieniądze drugi "artysta". Jest to połowa kwoty- nic dziwnego skoro nie jest perfekcyjne.
Za pomocą kart maźnięć dopasowujemy zestawy kolorów do danego dzieła.



Kto pierwszy zarobi 25 dolarów wygrywa grę.
My zazwyczaj gramy jednak do ostatniego dzieła, podliczając na końcu kwoty :)

W pudełku znajdziemy 25 kart światowych arcydzieł i 60 kart maźnięć.







Szybka gra, którą można wytłumaczyć nawet początkującemu graczowi w 2 minuty.

Szkoda tylko, że poszczególne dzieła nie są podpisane. Fakt, że to w większości bardzo znane obrazy, ale jednak jest kilka, których np. my nie znamy.

"Dzieła mistrzów" to gra przeznaczona dla 2-4 graczy, od 8 roku życia. Czas rozgrywki to ok 15 minut.


"Gangi Nowego Jorku"
recenzja gry



Prosta, ale wciągająca karcianka wydawnictwa Foxgames, osadzona w gangsterskich klimatach XIX-wiecznego Nowego Yorku.
Bez wątpienia gra nawiązuje do filmu o tym samym tytule, z czasów gdy Di Caprio nie miał jeszcze brody :)

W trakcie rozrywki wchodzimy w sojusze z poszczególnymi gangami i opanowujemy kolejne ulice gangsterskiej dzielnicy szumowin zwanej "The Five Points".

W grze występuje osiem rożnych gangów o przeuroczych nazwach, m.in: "Łobuzy św. Patryka", "Sycylijscy rzeźnicy" czy "Hebanowi żniwiarze", które w pewnym stopniu odzwierciedlają wielonarodowościową społeczność Ameryki.


Grafiki na kartach są po prostu przeurocze, a ich autorem jest Tomek Larek.

Sama rozgrywka jest prosta, ukrywając swoje sojusze obstawiamy kolejne ulice gangsterami, w sposób który pozwoli nam nasze sojusze ujawnić jak najpóźniej.
Opanowanie wszystkich dzielnic i ustalenie władcy przestępczego podziemia  bynajmniej nie kończy rozgrywki. Teraz zaczynają się dopiero intrygi, zdrady i ciosy w plecy, byle nasze sojusznicze gangi znalazły się najwyżej w piramidzie przestępczego podziemia.







"Gangi Nowego Jorku" to gra przeznaczona dla 2-4 graczy, od 10 roku życia. Czas rozgrywki to ok 20 minut.

Obie gry polecamy!


maja 16, 2017

Czym zająć dziecko w podróży

Czym zająć dziecko w podróży


Musimy przyznać, że jeśli chodzi o podróże to nasze dzieci są urodzonymi turystami.
Dzielnie znoszą długie podróże, ale może to również zasługa naszego odpowiedniego przygotowania?

Gdy czeka nas kilkugodzinna jazda autem, rodzice przede wszystkim muszą uzbroić się w cierpliwość, trzeba być przygotowanym na pytania: daleko jeszcze, czy kiedy w końcu dojedziemy?

Gdy dziecko zaczyna się nudzić w aucie, atmosfera może szybko być na prawdę słaba.
Trzeba już wcześniej przygotować odpowiednie gry, zabawki i zabawy na czas długiej trasy.
Oczywiście dużo zależy od wieku.
Nasze dzieci to 11 latka i 3 latek.

Więc jak umilić dziecku długą podróż?


Oto nasze propozycje na to by uniknąć nudy w aucie:

Książka
To oczywiście propozycja dla starszych dzieci, tych które lubią czytać i mogą to robić podczas jazdy. Spotkałam się, że przy chorobie lokomocyjnej niestety dziecko czytać nie mogło.
Po wybór ciekawej książki dla dziecka odsyłamy tu <klik>


                                          *książkowe propozycje dla starszych dzieci/Wilga

Audiobook
Oferta na rynku jest niezwykle bogata, więc na pewno znajdziecie coś odpowiedniego dla wieku Waszego dziecka.

Zgadujemy
Pomyślałam o jakimś zwierzątku, zgadnij jakim. Mogę odpowiadać tylko tak, nie, nie wiem.
W wersji dla leniwych lub wykończonych pytaniami rodziców możemy wykorzystać zabawkę Magic Jinn :D

                                        *Magic Jinn/ Dumel Discovery

Szukamy
Kto pierwszy zobaczy za oknem traktor/krowę itp. (pamiętamy, że na autostradzie niekoniecznie takie zestawienie :)
lub
Kto naliczy więcej samochodów w danym kolorze. Każde dziecko może dostać inne zadanie np. jedno ma kolor biały, drugi czerwony.

Gry podróżne
Na rynku jest tego sporo. my lubimy i polecamy Xplore Team- wygodnie spięte w całość oraz magnetyczne gry podróżne z serii Smart Games od GRANNA.



Czym jeszcze zająć dziecko w podróży?

Dodatkowo, możemy w desperacji pokusić się o:

Bajki na tablecie 
W sprzedaży są świetne uchwyty/pokrowce na tablet do zamocowania na oparciu fotela.

Gry na smartfonie
To ostateczność. Ostatnia deska ratunku, gdy wszystko inne zawodzi, a my stoimy w wielogodzinnym korku na autostradzie.

My zawsze zabieramy też w długą trasę kilka nowych książeczek dla dzieci lub jakąś nową zabawkę- nie musi to być coś wielkiego i drogiego wystarczy np. jakaś figurka czy pluszak.

Oczywiście pamiętajmy, że przed podróżą nasze auto wymaga odpowiedniego przygotowania!
O tym przeczytasz TUTAJ

maja 07, 2017

"Jestem żoną szejka", "Byłam służącą w arabskich pałacach" recenzja książek, które poruszą każdego

"Jestem żoną szejka", "Byłam służącą w arabskich pałacach" recenzja książek, które poruszą każdego


Recenzja książek "Jestem żoną Szejka" i "Byłam służącą w arabskich pałacach" 
autor Laila Shukri
Wydawnictwo Pruszyński i S-ka

Jakkolwiek bym się nie wysilała i tak nie przekażę tego jak dobre są to książki. Jeśli macie ochotę na świetną lekturę to zachęcam do czytania, musicie mi zaufać.

To jedne z tych książek, które gdy zaczniesz czytać musisz skończyć. Ich się nie da odłożyć na półkę i wrócić za kilka dni.

Po ich przeczytaniu człowiek jest wstrząśnięty. I serio, narzekanie na pierdoły po jej przeczytaniu jest jakieś takie nie na miejscu.

Ale z drugiej strony, jakie to mamy szczęście, że możemy mieć problem z głupotami.
Wkurzamy się bo jest za zimno (co się stało z wiosną, gdzie ona do cholery jest), a zaraz potem będzie nam za ciepło. Pada deszcz a teraz nie pada. Nie było pączków w sklepie, a autobus spóźnił się 5 minut.

Absolutnie wstrząsające książki. Każdy z nas mniej więcej wie, jaka jest tam sytuacja kobiet. Każdy słyszał pewnie jakąś dramatyczną opowieść o zakochanych kobietach, które tracą głowę z miłości a potem zderzają się z rzeczywistością, która w naszej kulturze jest nie do zaakceptowania. Cóż, to jest zdecydowanie ich wybór.

Bohaterka książki "Jestem żoną szejka" to Polka, która dokonała świadomego wyboru.
Wybrała miłość przeciwko wszystkiemu. Jej wybranek to szejk Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Jaką zapłaciła za to cenę i czy wg niej było warto dowiecie się z książki.
Opisuje nam kulturę, którą ma możliwość obserwować z bardzo bliska.

A swoją drogą do głowy by Wam nie przyszło, jak niektórzy się bawią :O
Tygrysy, traktowane jako domowe zwierzątka, baraszkujące z niemowlakami nie są jakieś super ekstrawaganckie.
Czy to nieograniczone bogactwo sprawia, że człowiek traci wszelkie hamulce?
Z przerażeniem czytałam jak ofiary przemocy są obwiniane za swoje krzywdy.




Mnie jednak poruszył w obu książkach przede wszystkim los dzieci.
I to nie tylko dziewczynek, chociaż ich przede wszystkim.

Kobiety, dziewczynki z biedniejszych krajów- np. Indii przyjeżdżają pracować do krajów Zatoki Perskiej, utrzymując tym samym, w swoim kraju całe rodziny.
A to nie jest zwykła praca, to jest jak niewola.

Kilkuletni chłopcy (nawet 4 letni!), którzy muszą pracować jako dżokeje. Praca przez 18 godzin, a jak nie to tortury czy wstrząsy elektryczne!
Te dzieci traktowane gorzej niż wielbłądy, których dosiadają. Maluchy, które dostają dziennie 3 herbatniki i minimum wody.
Jeśli macie dzieci to pewnie staracie się, żeby jadły zbilansowane posiłki. Codziennie jadły owoce, warzywa. A tu 3 herbatniki i dalej do roboty!
Najstraszniejsze to fakt, że te dzieci nie tylko są tu porywane, ale również sprzedawane przez rodziców!!! Czy ludzie mogą się tak zachowywać?

Książka "Byłam służącą w arabskich pałacach" to historia Bibi.
Poznajemy ją gdy ma 10 lat i mama postanawia wysłać ją do pracy jako służącą.



10 latka!!! Macie dzieci? Ja mam 11 latkę. I serio trudno mi sobie wyobrazić, że wysyłam ją do pracy, żeby nas utrzymywała. Jak ciężka musi być sytuacja rodzica, który podejmuje taki krok? A może to po prostu inna mentalność?

To nie jest praca dla dziecka, to nie jest nawet praca dla dorosłego. To ciężka harówka jak dla konia. Współczesne niewolnictwo.

Wysprzątanie na błysk, wyprasowanie, ugotowanie obiadu, wypastowanie butów dla całej rodziny i zajmowanie 3 miesięcznym dzieckiem właściwie 24 godziny na dobę. Bez wolnego dnia, czy wolnej godziny.

Każdy rodzic, a w szczególności pewnie mamy mogą sobie wyobrazić to zmęczenie.

A tu to wszystko ma ogarnąć 10 latka! Moja ledwo ogarnia posprzątanie swojego pokoju :O

Niestety to nie wszystko co spotkało małą Hinduskę. Można by rzec, że to pikuś przy tym co wydarzyło się dalej.

Ale gdyby pozostała w Indiach, jej życie wcale nie byłoby różowe. Zachowanie rodziny i społeczności Bibi szokuje na równym poziomie.

Jakkolwiek urodziłaby się uzdolniona, mądra, piękna, pracowita to wszystko nie ma znaczenia. To, że urodziła się właśnie tam sprawia, że ma mówiąc krótko słabo. Bardzo.

Rozumiecie jakie mamy szczęście, że żyjemy i urodziliśmy się właśnie tu? Po przeczytaniu książek na pewno to poczujecie.

W książkach pokazane są dwa skrajne światy- niewyobrażalny luksus i ciężkie życie służby.

Książki są podobno na faktach, ale chciałabym wierzyć, że to wszystko fikcja literacka.
Ania

maja 05, 2017

Twoje dziecko nie ma hobby? To TWOJA wina!

Twoje dziecko nie ma hobby? To TWOJA wina!


Zainteresowania dziecka

Twoje dziecko nie ma żadnej pasji? Zero hobby? Narzeka na nudę? A może już nie narzeka, tylko robi głupoty?

To Twoja wina!
Tak, Twoja.
Nie szkoły.
Nie złych, niedobrych kolegów.
Nawet nie rządzącej partii ani słabego kursu euro.
I najważniejsze- nie jest to wina Twojego dziecka.

Wiadomo, pasje mogą być różne. Nie każdego stać na prywatne lekcje golfa czy woltyżerki.
Nie każdy ma czas, by dziecko dowozić na łyżwy czy na pływanie synchroniczne na drugi koniec miasta. Ale jeśli Twoje dziecko ma takie uzdolnienia to może warto spróbować to ogarnąć?

A może coś nie wymagające wielkich kosztów?
Rysowanie, malowanie nie wymaga majątku.
Co może wydawać się dla niektórych zaskakujące istnieją nadal Młodzieżowe Domy Kultury, w których organizowane są przeróżne zajęcia, od tańca, śpiewu, zajęć teatralnych, przez rzeźbiarstwo, malarstwo, po zajęcia z fotografii czy garncarstwa.
Może w szkole są ciekawe kółka zainteresowań?
Pomysłów jest mnóstwo wystarczy się rozejrzeć.
Zaprowadź i pokaż. Na pewno coś wyda się choćby minimalnie interesujące.

Jeśli Twojego dziecka nie da się jednak odciągnąć od komputera może zainteresuj je programowaniem?
Obróbką zdjęć czy montażem filmów? I nie mam tu na myśli psich mordek naklejonych na swe oblicze.

Pozwól też dziecku zrezygnować z zajęć jeśli okaże się, że to jednak nie to. I... zapisz na kolejne.
Znam przypadki gdzie rodzic mówi "już go nigdzie nie zapiszę. Jeździłem pół roku na zajęcia, a mu się odwidziało!"
No i brawo, że po pół roku. Skoro nie ma do tego serca to lepiej szukać dalej.

Miałam okazję być ostatnio w kinie z klasą mojej córki. Kino było wypełnione po brzegi, film opowiadał, że każdy z nas ma jakaś pasję.
Wcześniej była prelekcja wprowadzająca dzieci w temat.

Pani opowiada, że czasem tak jest, że człowiek ma pasję i traci do niej serce i zmienia na inną. 
Czasem jest tak, że rodzic wybiera, a dziecko zmienia, bo czuje, że chce robić co innego. 
Na koniec pytanie do dzieci. 
Czy znacie podobny przypadek?

Las rąk. Proszę może Ty, pani zwraca się do około 10 latka.

Ja grałem w piłkę nożną ale już to rzuciłem, bo znalazłem inną pasję- ROBIENIE ZE WSZYSTKIEGO BEKI!

Dobrze, że siedziałam, bo gotowa byłam przewrócić się z wrażenia.

Następne pytanie: co nas ludzi wszystkich łączy?
Pani mówi jeszcze z dwa zdania i próbuje dzieci nakierować na to, że wszyscy mamy marzenia.

-Może Ty- zwraca się do dziewczynki.

- Wszyscy mamy nosy!

Ponieważ oczywiście nie chodziło o nosy (choć jak przyznała pani, niewątpliwie to też nas łączy) dalej naprowadza na odpowiedz, mówi, że nie chodzi jej o wygląd .

Zaprasza do odpowiedzi koleje dziecko.

-Łączy nas wszystkich to, że mamy telefon!


A więc rodzicu, ogarnij się zanim Twoje dziecko będzie miało pasję: robienie ze wszystkiego beki!

Jedyny sposób to pasja, hobby, zainteresowanie.
Musi być coś czym zajmiesz dziecko, inaczej zapadnie się w smartfon bez reszty.
Zajdzie na kres internetów, tam gdzie z pewnością nie chciałbyś aby doszło!

Czytałam dziesiątki postów o tym, aby nie przeładować dziecko zajęciami dodatkowymi.
Jasne, zgadzam się w 100 %. Nie chodzi o to aby tych zajęć było kilka jednocześnie, ale aby było cokolwiek.
Często jest jednak tak, że dziecko nie rozwija żadnych zainteresowań. Jak to możliwe? Nie interesować się niczym!?
Mi się w głowie to nie mieści.
Czy Twoje dziecko ma pasje? Co nią jest? Czy pomagasz mu się w niej realizować?
Jeśli nie ma, to działaj jak najprędzej- daj mu poznać różne zajęcia!


Czym zainteresować dziecko w wieku szkolnym?

Powinieneś i zapewne wiesz w czym jest dobre Twoje dziecko.

Czytanie książek? Zaprowadź do biblioteki, księgarni. Podsuń książki w odpowiedniej tematyce. Prawie nikt z nas nie lubił czytać tego co dawano w szkole.

Lubi przyrodę? Kup mikroskop, zrób z nim wspólnie zielnik, kup prasę tematyczną.

Astronomia? Teleskop!

Modelarstwo- kup zestaw i potrzebne przyrządy.

Sport? Na pewno są w pobliżu zajęcia z różnych dyscyplin.

Jest muzykalne, kup gitarę lub chociaż zaprowadź do kogoś kto uczy grać, niech zobaczy czy to dla niego.

Może fotografia?

Na pewno pomożesz znaleźć swojemu dziecku hobby.

Hobby to nie tylko wypełnianie wolnego czasu czymkolwiek, aby dziecko nie myślało o głupotach jak wielu uważa. Hobby to coś więcej. Wasze dziecko może w przyszłości żyć i robić coś co lubi, być w tym dobre. Często jeżeli zajmujesz się zawodowo czymś co sprawia Ci przyjemność i do tego jesteś w tym dobry/dobra to jest prosta droga do bycia szczęśliwym człowiekiem. A chyba tego chcemy dla naszych dzieci?
Copyright © 2016 Prawie Idealni , Blogger